pitosów czy amfor - wykazał
phone cards |Gadżety |gadżet
„pitosów czy amfor) — wykazał, że istnieje wzór na obliczenie objętości amfory iloczyn współczynnika TJ oraz kwadratu połowy sumy maksymalnej i minimalnej średnicy oraz wysokości (wszystkie wymiary w daktylach). Stosując ten wzór z podstawieniem wymiarów typowej amfory rodyjskiej, otrzymał następujący wynik
Ti" X(~Y~^~) x 33 = 3137.35 daktyli sześciennych.
Uwzględniając dwuprocentową omyłkę, obliczona objętość odpowiada 25,9 — 26 litrom.
Były także półamfory, mieszczące około trzynastu litrów, małe amfory, zawierające szóstą część normalnej objętości, czyli czterolitrowe; wreszcie, posługiwano się też zupełnie niewielkimi, nieledwie miniaturowymi amforkami dwulitrowymi (jedna dwunasta standardowej amfory). Wolno się domyślać, że tego rodzaju zróżnicowanie amfor, czyli po prostu opakowań, bardzo ułatwiało handel, zwiększało operatywność kupców. Amfory z winem, przywiezione — powiedzmy — z Rodos do Olbii, mogły być w drodze powrotnej wypełnione ziarnem. A na przykład miniaturowa amforka ogromnie ułatwiała niewielki transport miodu na indywidualne zamówienie któregoś z Rodyjczyków. W jedną stronę wędrowała wypełniona jakimś nadzwyczajnym winem, na rodzynkach, zaprawionym według sekretnych przepisów rodyjskich winiarzy — a w drugą przewoziła choćby ów miód, z barci nad Dnieprem, jakiego nigdzie poza Olbią dostać nie było można. Poza tym było wiele innych produktów wymagających niewielkich pojemników żywice, rozmaite syropy, wonności itp. Przy okazji hurtowych obrotów zawsze jest miejsce w dobrze zorganizowanym handlu na intratne interesy detaliczne. Statki wożące wino do północnych wybrzeży Morza Czarnego i zabierające stamtąd zboże były czymś w rodzaju masowców. Jednak towary masowe nie wykluczały produktów specjalnego przeznaczenia, niejako na zamówienie, dla których standardowe amfory nie nadawały się, z różnych względów. Nie zapomnijmy, że greccy kupcy byli mistrzami w swej dziedzinie, a i dziś greccy armatorzy mogliby szkolić innych w tajnikach frachtów morskich. Małe amfory zdają się dodatkowo świadczyć o dużej sile nabywczej społeczeństwa greckiego, a także o zróżnicowaniu owej siły w tym społeczeństwie, przy czym zawartość najmniejszych amforek bynajmniej nie musiała być najmniej kosztowna. Tak czy inaczej, obraz greckich miast nadczarnomorskich, jaki rysuje się na podstawie wykopalisk, jest wyraźny nie były to miasta ubogie, wzbogaciły się na handlu. Proceder ówczesnych kupców był następujący kupowano wino od Greków „śródziemnomorskich"! wymieniano je ze Scytami za zboże — aby z kolei sprzedać zboże Grekom „śródziemnomorskim". I tak dalej, i tak dalej.“(13)
spis firm |Buty Emu |Pozycjonowanie Kalisz
„pitosów czy amfor) — wykazał, że istnieje wzór na obliczenie objętości amfory iloczyn współczynnika TJ oraz kwadratu połowy sumy maksymalnej i minimalnej średnicy oraz wysokości (wszystkie wymiary w daktylach). Stosując ten wzór z podstawieniem wymiarów typowej amfory rodyjskiej, otrzymał następujący wynik
Ti" X(~Y~^~) x 33 = 3137.35 daktyli sześciennych.
Uwzględniając dwuprocentową omyłkę, obliczona objętość odpowiada 25,9 — 26 litrom.
Były także półamfory, mieszczące około trzynastu litrów, małe amfory, zawierające szóstą część normalnej objętości, czyli czterolitrowe; wreszcie, posługiwano się też zupełnie niewielkimi, nieledwie miniaturowymi amforkami dwulitrowymi (jedna dwunasta standardowej amfory). Wolno się domyślać, że tego rodzaju zróżnicowanie amfor, czyli po prostu opakowań, bardzo ułatwiało handel, zwiększało operatywność kupców. Amfory z winem, przywiezione — powiedzmy — z Rodos do Olbii, mogły być w drodze powrotnej wypełnione ziarnem. A na przykład miniaturowa amforka ogromnie ułatwiała niewielki transport miodu na indywidualne zamówienie któregoś z Rodyjczyków. W jedną stronę wędrowała wypełniona jakimś nadzwyczajnym winem, na rodzynkach, zaprawionym według sekretnych przepisów rodyjskich winiarzy — a w drugą przewoziła choćby ów miód, z barci nad Dnieprem, jakiego nigdzie poza Olbią dostać nie było można. Poza tym było wiele innych produktów wymagających niewielkich pojemników żywice, rozmaite syropy, wonności itp. Przy okazji hurtowych obrotów zawsze jest miejsce w dobrze zorganizowanym handlu na intratne interesy detaliczne. Statki wożące wino do północnych wybrzeży Morza Czarnego i zabierające stamtąd zboże były czymś w rodzaju masowców. Jednak towary masowe nie wykluczały produktów specjalnego przeznaczenia, niejako na zamówienie, dla których standardowe amfory nie nadawały się, z różnych względów. Nie zapomnijmy, że greccy kupcy byli mistrzami w swej dziedzinie, a i dziś greccy armatorzy mogliby szkolić innych w tajnikach frachtów morskich. Małe amfory zdają się dodatkowo świadczyć o dużej sile nabywczej społeczeństwa greckiego, a także o zróżnicowaniu owej siły w tym społeczeństwie, przy czym zawartość najmniejszych amforek bynajmniej nie musiała być najmniej kosztowna. Tak czy inaczej, obraz greckich miast nadczarnomorskich, jaki rysuje się na podstawie wykopalisk, jest wyraźny nie były to miasta ubogie, wzbogaciły się na handlu. Proceder ówczesnych kupców był następujący kupowano wino od Greków „śródziemnomorskich"! wymieniano je ze Scytami za zboże — aby z kolei sprzedać zboże Grekom „śródziemnomorskim". I tak dalej, i tak dalej.“(13)
spis firm |Buty Emu |Pozycjonowanie Kalisz